dzieci w podróży na Mauritius - pułapki, niespodzianki i inne cudaki

Jak przeżyć podróż na Mauritius z dzieckiem i nie wypruć mu flaków?

Mauritius z małym dzieckiem? Koszmar albo koszmarek, jak kto woli. To mógłby być skecz dla samotnych par.

Parę osób na planecie Ziemia już miało dzieci, warto skorzystać z ich doświadczenia, żeby uniknąć klasycznych wpadek.

Lot samolotem na Mauritius z małym dzieckiem może okazać się łatwa i przyjemna

BAJTEL W SAMOLOCIE

Przeczytaliście „bajzel” w samolocie? To prawie to samo. Jeśli macie możliwość wyboru godziny lotu samolotem, wybierzcie lot w nocy. Przed Wami 11 godzin.

Podczas startu i lądowania samolotu świetnie spisuje się lizak albo cukierek. Dziecko zwykle jest zmierzłe z powodu różnicy ciśnień i przykrego zatykania się uszu, ale dorosłym też nie jest łatwo! Niemowlom najlepiej zapodać wtedy butlę. Starszym dzieciom dobrze wyłumaczyć jak kręcenie żuchwą, ziewanie lub połykanie śliny pomaga rozwiązać ten kłopot. Głupie miny bardzo wskazane, rozładowują stres i dają kopa na dalszą drogę. A dorosły niech radzi se sam.

Jeśli nie ukończyłem 2 roku życia możecie bezpłatnie wziąć moje picie na pokład.

Zupełnie małe niemowlaki najlepiej umieścić w podwieszonym koszu, gdzie mogą spać wyciągnięte jak rozgwiazda. Ulubioną rozrywką chodzących już maluchów są spacery po korytarzach i zagadywanie innych pasażerów. To doskonała okazja do zawarcia nowych znajomości i wyciągania smacznych prezentów od ślicznych stewardess 🙂 Wrodzona ciekawość malucha nakazuje przestudiować drzwi, lampki, guziki i… twarze pasażerów. Tysiące pytań i wskazywanie paluchem mogą pomóc w znalezieniu tematów do cichych rozmów, rysunków i marzeń o przyszłej pracy pilota.

Dajcie mi się ubrudzić, nie strofujcie mnie co pięć minut, przecież do katastrofy jeszcze daleko! 🙂 Wystarczy zmienić mi koszulkę dopiero przed pójściem spać.

Dzieci lubią oglądać ulubione bajki, które można ściągnąć na telefon lub tablet, bo nie wszystkie linie mają je w bezpłatnym pakiecie.

Procedura w razie ciągłego wrzasku, przy użyciu sopranu spinto (à la Traviatta):

A – zachować zimną krew
B – w miarę dyskretnie (ha ha) opuścić swój fotel i spokojne przemieścić bajtla do toalety, sprawdzić pieluchę i temperaturę (bajtla, nie pieluchy)
C – bez pośpiechu odświeżyć mu twarz, kark i rączki chłodną wodą, uśmiechnąć się i zanucić znajomą kołysankę
D – zapodać kilka kropel Bacha bezpośrednio do ust. Nikogo i niczego nimi nie nacierać, gdyż woń roznosi się błyskawicznie i może niektórych drażnić, a przecież wszyscy jedziemy tym samym wagonem
E – pospacerować po korytarzu
F – sama już nie wiem… zmówić „Zdrowaśkę”? 🙂
G – pieprzyć niezadowolnych pasażerów, oni też kiedyś wkurzali cały autobus

Mamo, nie zapomnij:

  • chusteczki nawilżane (tylko i wyłącznie biodegradalne)
  • przewijak (błagam, nie róbcie tego na wolnym siedzeniu, do tego służy toaleta ze specjalnym składanym stoliczkiem – spytajcie o nią obsługę)
  • ukochana przytulanka
  • bidon z piciem i coś do jedzenia
  • zabawka do rączki – nalepiej nowa
  • książeczka, kolorowanka, kredki
  • dla starszych dzieci książeczka z naklejkami
  • ubranie na zmianę + długi rękawek i długie spodenki
  • coś przeciwgorączkowego (do rozpuszczenia w butli)
  • kolorowe plasterki na jakiekolwiek bobo – działają cuda
  • wspomniane wyżej, dające radość, zdrowie i grube miliony, krople Bacha

Po wylądowaniu, dajcie sobie na wystrzymanie  w taksówce i po prostu przytulcie bajtla trochę mocniej.  Niewiele pojazdów jest wyposażonych w foteliki dziecięce. Jeśli koniecznie chcecie w nim umieścić swoją pociechę, taką rzecz trzeba wcześniej zarezerwować. Najlepiej pisemnie 🙂

Nawet najnowocześniejszy fotelik może okazać się niebezpieczny, jeśli nie ma wkładki przeciwpotowej.

Wydaje się, że wszystko jest OK, bo dzidzia zapięta spokojnie śpi, a tymczasem dzidzię dopada udar cieplny. Może jednak lepiej na kolanach?..

Wózki i inne pojazdy kosmiczne: chodników Ci u nas przykry niedostatek, więc jazda nawet najnowocześniejszym, spacerowym 4×4 będzie raczej przypominała rodeo, niż spokojną przechadzkę. Lepiej wziąć dzieciora na barana albo na nosidełko. Tak po afrykańsku 😉 Zresztą po przeładunku wózka z jednego samolotu do drugiego, niejedno może mu się przydarzyć… Szkoda bryki!

BAJTEL W HOTELU

Wprawdzie mycie butli i naczyń malucha wodą mineralną wydaje mi się zbyteczne (patrz artykuł o wodzie), zawsze miejcie na uwadze to, że bajtel jest bajtlem i wrażliwy może być. Mam na myśli lody, odgrzewane zupki, próbowanie nowości w stylu „spróbuj, taka ładna ta papaja”, albo dzielenie się posiłkiem z własnego talerza. Nawet oblizana przez własną mamę łyżeczka (w domu taki błachy gest), tutaj okazać się może przyczyną jelitowych sensacji.

Ojciec, wyluzuj się! Nie musisz płacić za 75Kg nadbagażu… W każdym, maurytyjskim supermarkecie można dostać produkty, jeśli nie identyczne, to zbliżone jakością do europejskich (mleko, słoiczki, soczki, kaszki, pieluchy, mokre chusteczki, kremy, odżywki, etc.)

Gdybyś miał ochotę kręcić regulatorem klimatyzacji w tę i spowrotem – broń Cię Panie Boże! Ustaw klimę na 24°C i do końca pobytu już jej nie ruszaj. Najgorsze co możesz zrobić, to wyłączać ją za każdym razem gdy opuszczasz pokój, a następnie nastawiać na pełne obroty „żeby było szybciej”… nabawicie się wszyscy zapalenia płuc i będzie „po ptokach”.

Kupisz tutaj repelenty na komary po niskiej cenie – ten najtańszy już za 150Rs (około 15PLN) – w białej buteleczce 60ml RESCUE MOSQUITO (made in South Africa). Zielony płyn czadzi jak cholera cytrynówką i chociaż jest bezpieczny, to może być stosowany u dzieci dopiero po ukończeniu 12 miesiąca życia. Dla maciupkich polecam środki zawierające olejki eukaliptusowy lub lawendowy, kupione w aptece, po uprzedniej konsultacji z farmaceutą. Jak każdy olejek – uwaga na oczy, nos i buzię. Nie używaj skoncentrowanego wyciągu bezpośrednio na skórze, trzeba go najpierw odpowiednio przygotować, następnie rozprowadzić rozcieńczony środek na własnej dłoni i ostrożnie przetrzeć twarz dziecku.

Maurytyjskie kurorty są przyjazne rodzinom z dziećmi i doskonale umieją zaspokajać potrzeby tych ostatnich. Niektóre hotele oferują bezpieczne i sprawdzone pokarmy dla niemowląt (słoiczki norma CE), trochę starszym dzieciom robią specjalne menu, warto więc spytać czy można skorzystać z tych ułatwień. Jeśli nie ma takich luksusów, to i tak każda kuchnia bez dąsów podgrzeje co trzeba, poda i posprząta. NO STRESS.

Aby zabezpieczyć starsze dziecko przed niespodzianką biegunki spowodowanej odmienną florą bakteryjną, już przed wyjazdem trzeba zacząć podawać mu probiotyki (wzmocnią mikroflorę jelitową).

Usługi opieki nad dziećmi są zróżnicowane i zależą od wieku robaczka, prestiżu hotelu i zasobu Waszego portfela.

Taki na przykład Hotel Four Seasons Mauritius ma klub dla dzieci i własną wioskę Hobbitów, która uczy i bawi: począwszy od tańca Segi, gotowania i pieczenia, aż po mnóstwo przyjaznych dzieciom atrakcji, takich jak kite, wędkarstwo i gry plażowe. Dzieciaki mogą tam wybrać pizzerie albo bar obiadowy do samodzielnego spożywania posiłków. Niektóre hotele mają kluby dla niemowlaków lub prywatnych baby sitterów.

W hotelu La Pirogue i Sugar Beach we Flac en Flac mają plac zabaw i zajęcia plastyczne (skrapbooking, latawce, itd) oraz zajęcia w wodzie dla maluchów. To samo w Club Med w Albion i w hotelach z sieci LUX – od 2 do 11 lat

Timomo & Friends w Heritage Awali od 0 – 17 lat

The Shanti Maurice Kids Club dla od 3 – 16 lat

The St Regis Mauritius Resort dla od 4 -12 lat

One & Only-Le Saint Geran Hotel Kids Club od 3 – 11 lat

The Royal Palm Hotel Kids Club od 3 – 12 lat

Constance Belle Mare Plage Kids Club od 4 – 11 lat

The Oberoi Mauritius Kids Club od 3 – 12 lat

The Maritim Crystals Beach od 3 – 18 lat

The Westin Turtle Bay Resort & Spa od 3 – 12 lat

Outrigger Mauritius Beach Resort Kids Club od 3 – 12 lat

Wszystkie te miejsca proponują:

podczas dnia:
– fitness: wodny aerobic/stretching/pływanie
– inicjacja do golfa/tennis/badminton/lekka atletyka
– nauka tańca Sega i tańców latyno-amerykańskich
– atelier kucharskie
– mini golf, wspinaczka po drzewach

w nocy:
– polowanie na kraby
– obserwacja gwiazd
– kino na plaży
– spektakle Segi i tańców latyno-amerykańskich
– kamping

 

BAJTEL NA PLAŻY

dziecko-na-plazu0307y-mauritius-1

Złote Zasady Kochających Rodziców:

  • regularnie nawadniać bajtla od środka, czyli woda, a nie jakieś soczki
  • regularnie schładzać kochane ciałko wodą w sprayu
  • nakryć głowę i ubrać koszulkę anty UV, okularki to wcale nie dyrdymałki 🙂
  • smarować buzię i kark kremem z maksymalnym filtrem
  • plaża dozwolona tylko do godz. 10.00 i od godz. 16.00
  • sjesta w cieniu na plaży? ZAPOMNIJ! To cicha śmierć. Wszystko jedno czy pod parasolem, pod daszkiem, w namiociku… nawet w bunkrze przeciwlotniczym.
  • powtórzę raz jeszcze: sjesta w cieniu na plaży? ZAPOMNIJ!
  • do wody tylko w bucikach
  • butelka słodkiej wody do opłukania rąk i twarzy mile widziana w koszyku, żadne tam mokre chusteczki (na dodatek pewnie nie-biodegradalne)
  • kamyczki, muszelki, patyki i trochę wyobraźni zamiast plastikowych łopatek i foremek
  • nie odrywać oczu od swojej pociechy, nawet przy samym brzegu
  • goła pupa (bajtla) i to by było na tyle

W lagunie nie ma fal, więc nawet najmniejszy Bobas może się spokojnie taplać przy brzegu. Kilka muszelek i patyk zajmą go na baaardzo długo!

Zgubiło ci się dziecko na plaży? Mała jest szansa, że poszło „pod słońce”. Lepiej szukać go mając słońce „w plecy” – to taka stara zasada maurytyjskich górali 🙂 Bransoletka z numerem telefonu i nazwą hotelu też może się przydać. Strzeżonego Pan Bóg strzeże!

CHORY BAJTEL?

Coś marudny dzisiaj (och te dzieci, nie wiedzą, że to wakacje?!), czerwony taki na buzi (pewnie będzie ząbkował), spocony strasznie (wszyscy przecież spoceni), senny jakiś taki (też byś był senny jakbyś cały dzień wariował na plaży), poczekajmy jeszcze, może się polepszy?… A może się pogorszy?! Nie zwlekaj! Bajtel jest odwodniony i potrzebuje fachowej pomocy.

W razie nagłej potrzeby, dzwoń do prywatnej kliniki tutaj lista szpitali i klinik i wskakuj do taksówki. Hotelowy lekarz, poza pokiwaniem głową i zapodaniem soli fizjologicznej, wiele nie zdziała. Nie zapomij swojego paszportu, polisy ubezpieczeniowej i dokumentu stwierdzającego tożsamość dziecka. Weź, jeśli możesz następny posiłek dziecka, ubranko do zmiany i fru, już Cię nie ma!

Żadnych extra bonusowych szczepień przed wyjazdem na wakacje na Mauritius zapodawać nikomu nie trzeba, i niech tak pozostanie. Amen.

Malaria wprawdzie już na wyspie nie grasuje, ale ryzyko zero nie istnieje. Chrońcie się przed komarami, głównie ze względu na własny komfort. Gdy pomyśleć, że Polska była terenem malarycznym, aż do lat 50-tych! Więcej informacji na temat jak przygotować się do wizyty na Mauritiusie znajdziecie tutaj

Mamo, wyluzuj się, bo:

  • nie ma tu żadnych groźnych zwierząt
  • żadnych groźnych chorób
  • w każdej aptece kupisz leki na biegunkę, na oparzenia słoneczne (maść BETADINE) i elektrolity

Dlaczego i kiedy zabrać dziecko do osteopaty?

Bardzo popularne zabiegi osteopatii na Mauritiusie są przydatne, gdy zauważysz:
– oznaki dyskomfortu (nadmierna płaczliwość, nienaturalne poruszenie, ciągła złość, złe trawienie), trudności z „uzyskaniem fizycznego zrelaksowania”

– trudności w karmieniu (trudne połykanie, powtarzające się czkawki, nieskuteczne ssanie dziecka lub bolesne karmienie piersią dla matki)
– zaburzenia pozycyjne, sztywność karku…

To trochę teorii, wszyscy przecież mamy nadzieję na spokojny i udany urlop 🙂

Inne tipsy

  • udogodnienia do przewijania dzieci w restauracjach i innych miejscach publicznych są prawie nieistniejące
  • choć karmienie piersią publicznie nie jest rzeczą powszechną, z odrobiną dyskrecji wszystko będzie  OK
  • aby rozpocząć swoje wakacje w odpowiednim kontekście, zafundujcie Bobasowi wspaniałą serię anglojęzycznych kreskówek autorstwa Henry Koombesa (opublikowanych lokalnie przez Editions Vizavi Ltd), w tym „Dodoland”, „SOS Shark” i „Meli-Melo in the Molasses”.
  • chcesz wynająć wózek, wanienkę, samochodowy fotelik, nosidełko? Baby Boom ltd jest wiodącym wynajemcą wysokiej jakości sprzętu dla niemowląt.  Podróżuj lekko i bez kłopotów! tel. 5722 7644

…”Byle do wieczora” – pomyślała Baśka przekręcając się na drugi pośladek, gdy piewszy zaczął się niebezpiecznie smażyć. Odetchnęła i… kiwnęła po kolejne morjito. Bajtel właśnie wysmarował kremem do nieopalania drugi cały leżak…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s