Jakkolwiek na Mauritiusie woda z kranu jest dobrej jakości, nie powinieneś jej pić. Pitna woda z kranu to obca flora bakteryjna, z którą twój organizm może mieć kłopoty.

Czy na Mauritiusie można pić wodę z kranu i dlaczego mam w domu fontannę

Mauritius i jakość wody pitnej

W wielu egzotycznych krajach, spragnieni wrażeń turyści padają ofiarami tropikalnego rozstroju kiszek, by długo potem rozpamiętywać wakacyjne przejścia. Wprawdzie Mauritius nie narzeka na groźne choroby czy podbramkowe warunki higieniczne, warto wiedzieć, jak uniknąć wybuchu trzeciej wojny światowej! Nie daj się zemście faraona!

Czy na Mauritiusie można pić wodę z kranu? Woda pitna, tzw. kranówka na Mauritiusie jest silnie chlorowana.

Na pierwszym miejscu winowajców znajduje się woda. Nie musi być silnie zanieczyszczona, wystarczy, że znajdzie się w niej kilka niegroźnych, lecz obcych naszej florze bakterii, aby kiszki zagrały Wam death or black metal. Do wyboru.

Kranówka – na Mauritiusie panują dwie szkoły

Zupełnie odrębne, rzecz jasna. Zwolennicy pierwszej utrzymują, że picie wody z kranu absolutnie niczym nie grozi i nawet niemowlaki mogą się nią opijać. Druga zaś, podejrzewa „château robinet” o najciemniejsze zamiary i unika jej jak ognia. Komu wierzyć?

Moja odwodniona żona

Przed wprowadzeniem jej do obiegu miejskiego, bieżąca woda na Mauritiusie poddawana jest badaniom chemicznym i mikrobiologicznym. Odpowiada ona normom określonym przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Wprawdzie CWA (Central Water Authority) mocno ją chloruje i jej smak nie wszystkim odpowiada, spożywanie jej nie stanowi żadnego zagrożenia dla zdrowia. Wielu Maurytyjczyków pije wodę z kranu, a butelki kupuje najczęściej w pracy lub „po drodze”, by mieć zawsze coś pod ręką. Częste picie wody jest tutaj koniecznością. Przebywając dłuższy czas w warunkach podwyższonej temperatury oraz wilgotości bliskiej 80%, organizm może ulec przegrzaniu – pojawiają się wtedy zaburzenia wodno-elektrolitowe (utrata soli), które lekceważone, mogą prowadzić nawet do śmierci.

Pierwszym objawem odwodnienia jest ból głowy, a zaraz potem… zły humor! Krąży tutaj popularny żart o tym, że burczymuchy chodzą odwodnione przez cały rok!

W gorącym klimacie Mauritiusa należy często uzupełniać braki wody w organiźmie. Pij regularnie butelkowaną wodę.

Nie czekaj, aż poczujesz pragnienie

Poważniejsze odwodnienie objawia się wymiotami, zawrotami głowy, tachykardią, podwyższonym ciśnieniem tętniczym, z czasem również drgawkami, pobudzeniem psychoruchowym, mogą też wystąpić halucynacje. W ciągu dnia należy regularnie uzupełniać utratę wody i to jeszcze przed wystąpieniem suchości w ustach i wyraźnego uczucia pragnienia. Gdy chce nam się pić to znak, że straciliśmy już poważną ilość wody. Zwłaszcza dzieci i starsze osoby potrzebują wypijać często, małe ilości płynów (najlepiej czystej wody, żadne tam słodkie gazowane cole), gdyż nie radzą sobie z zarządzaniem własnych potrzeb.

Osoby w podeszłym wieku mogą zupełnie nie odczuwać pragnienia… małe dzieci natomiast są zbyt zajęte lub rozkojarzone, by same sięgnąć po napój. Będą płakać i marudzić, ale rzadko poproszą o butelkę.

Oprócz pojenia maluchów, dobrze jest regularnie je schładzać wodą w sprayu lub mokrymi husteczkami.

Gorący i wilgotny klimat Mauritiusa sprzyja przegrzaniu. Uważaj na swojego malucha.

Kto na Mauritiusie odwala mokrą robotę?

Wyspa zaopatruje swych mieszkańców dzięki naturalnym źródłom i zbiornikom wody opadowej. Wszyscy otrzymują pitną wodę dzięki kanalizacji miejskiej, z wyjątkiem nielicznych osób żyjących na odizolowanych terenach (obozy lub hotele w górach, szałasy myśliwskie, oddalone dzielnice jeszcze niepodłączone do miejskiej kanalizacji).

Dane z sierpnia 2016 wskazują, że 55% populacji Mauritiusa ma 24-godzinną, ciągłą dostawę wody.

W razie potrzeby (susza lub nagłe wypadki, naprawy sieci, itd.) cysterny dowożą wodę wszędzie, gdzie trzeba. Zdarza się, że podczas skrajnej suszy CWA przerywa dostawę wody, aby starczyło jej dla wszystkich. Racjonowanie wody sprowadza się do włączania jej na parę godzin dziennie. Pomimo to, cena za metr sześcienny wody pitnej na Mauritiusie jest zaskakująco niska. Obraz domowych gosposi, całymi godzinami spłukujących  tarasy wężem ogrodowym, nikogo tu nie dziwi. A woda leje się i leje…

Zatankuj, dalej ujedziesz!

Maurytyjska konsumpcja wody jest dość wysoka w porównaniu do innych krajów. Jedna dorosła osoba zużywa średnio 170-250 litrów wody pitnej dziennie. Latem liczba ta wzrasta i może dojść do zakłóceń w jej dostawie. W tym okresie zakazuje się napełniania basenów, podlewania ogrodów i mycia samochodów. Większość domów posiada tzw. tank, olbrzymi zbiornik z włókna szklanego, plastiku lub betonu, który ratuje sytuację podczas najgorętszych miesięcy. Niektóre zbiorniki są zakopane w ziemi w przydomowych ogródkach, niektóre znajdują się na dachach, a objętość takiego zbiornika zależy od objętości portfela gospodarza. Dzięki rezerwie, w razie przerwy w dostawie wody miejskiej, można nadal używać bieżącej wody do gotowania, prania i mycia. Zbiorniki uzupełniane są głównie w nocy lub wcześnie rano, gdy zapotrzebowanie na wodę jest mniejsze i kanalizacja miejska nie jest przeciążona. Zazwyczaj funkcjonuje to doskonale, utrzymanie zbiornika w czystości i idealnym stanie technicznym gwarantuje dobrą jakość spożywanej wody. Wszyscy jednak wiedzą, że po przejściu cyklonu lub nawet słabszych lecz dłuższych opadach, wodę z tanku należy systematycznie przegotować. Taka ci już uroda tej wyspy. Coraz bardziej popularne jest zbieranie wody deszczowej aby podlewać nią ogródek lub uzupełnianić poziom wody w basenie.

W roku 2013 został wprowadzony program (Rainwater Harvesting Scheme) finansujący zbieranie „opadówki” przez osoby prywatne.

No to pić tę kranówę, czy nie?

Wszystkie struktury obsługujące szeroką publiczność używają owych zbiorników. Jeśli stan techniczny instalacji nie odpowiada normom lub ilość spożytej wody nie pozwala na regularne odnowienie jej zapasu, stagnująca tam woda może nie odpowiadać rygorystycznym wymogom sanitarnym. Jest to założenie hipotetyczne, ale zaleca się, szczególnie turystom i osobom o wrażliwym zdrowiu, spożywać wodę mineralną sprzedawaną w butelkach.

Niektóre gospodarstwa instalują bezpośrednio na kranie system filtracji – bardzo wydajne i znacznie bardziej opłacalne niż kupowane butelki. Jeszcze jednym rozwiązaniem jest wynajmowanie tzw. fontanny – kolumny dystrybucyjnej, która pozwala na utrzymanie żądanej temperatury wody oraz szybką i łatwą zmianę opróżnionych, plastikowych zbiorników. Jest to niesłychanie wygodne, gdyż dostawy są ustalane bezpośrednio z konsumentem, który może określić swoje potrzeby i zaplanować konkretną ilość zamawianej, świeżej i krystalicznie czystej wody. Nie trzeba chodzić do sklepu i dźwigać ciężkich paczek. Gospodyni nie musi już szukać kontenerów by wrzucać tam puste butelki, bo pracownicy firmy dostawczej zabierają z powrotem puste zbiorniki i przekazują do recyklingu.

Zainwestowałam i ja w fontannę. Muszę przyznać, że była to jedna z lepszych decyzji w ramach zarządzania domowym porfelem. Tanio, ekologicznie i zdrowo!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s