Na czym nie warto oszczędzać podczas podróży na Mauritius

Trzymając na muszce urlopowe wydatki, trudno będzie wykrztusić: „portfel leży na łóżku, kupcie sobie co chcecie, a mnie przynieście loda…”

PREHISTORIA

Od najmłodszych lat, absolutnie nie rozumiałam konceptu podróżowania. Podczas gdy sąsiedzi wyruszali w podróże dalekie i jeszcze dalsze, moja rodzina udawała się do swojej rodziny 60 km dalej, bo tak było taniej. To wystarczyło, abym znienawidziła wszelkie włajaże.

Na co komu wyjeżdżać, gdy ma się w ogródku porzeczki, grila i psie bobki w bonusie? Ciocia zawsze powtarzała, że należy mierzyć… coś tam, na coś… To były zamiary. Problem polegał na tym, że zamiary szczerbatej sześciolatki przechodziły ówczesne, ludzkie pojęcie.

dzieciece_marzenia_mauritius.jpg

Zupełnie niespodziewanie, mama wygrała tygodniową wycieczkę krajoznawczą dla 4 osób do Karpacza, co niczego w moim światopoglądzie nie poprawiło. Wycieczka samorządowo-komitetowa, banderole, sztandary, opaski na rękaw i takie tam. Jedziemy. Z braku cioci i koszyk dobry… Mama jak zwykle, zapobiegawczo, parę weków, ogóreczki. Jajek na twardo nie pamiętam, ale pewnie były. Klasyka.

Na wycieczce wieczne oszczędzanie, wieczne uważanie. Lody? Youpi!!! Ale tylko dwie gałki, bo musi starczyć na przyszłą sobotę. Muzeum? Jakie muzeum? A co ty, historię studiować będziesz?

Nie będę rozwodzić się nad ilością i charakterem omijanych z dala atrakcji i wizyt. Po prostu nie było na to szmalu. Nikt o to nie zadbał, nie pomyślał, nie przewidział. Jechało się na pałę, jakośtambędzie, byle pod mostem nie spać i dzieci nakarmić. Rodzice się dorabiali, Malucha spłacić trzeba było.

Z czasem, moja nienawiść do podróży osłabła. Nie dlatego że zmądrzałam, tylko że przeprowadziliśmy się i do cioci było już za daleko.

Wspomnienia z Karpacza męczyły mnie jeszcze długo. Jeziora i wodospady powracały w nocnych koszmarach: «patrz, bo w domu tego nie masz!». Oh, ile się trzeba było napatrzeć! Toć była to jedyna darmowa adwenturka. Patrzeliśmy tak na tę naturę, aż się najmłodsze dzieci popłakały, rodzice wkurzyli i w nerwach wszyscy pakowali manatki.

Gdy opowiadam o tym moim (dorosłym już) pociechom, tłumią tylko śmiech i biorą mnie w ramiona.  Czy byłam normalnym dzieckiem?

Podróże XXI wieku

Często podróż na Mauritius równa się z rozwaleniem porcelanowej świnki. Wakacyjne podliczanie szybko wymęczy Wasze morale. Dyskusje z partnerem i negocjacje z dziećmi dadzą popalić i prawdopodobnie, jeśli nie na rozwodzie, to skończy się na „nigdy więcej!..” Już przed wyjazdem, dobrze jest ustalić, co będzie Waszym priorytetem i na co przeznaczycie każdą, kolejną działkę budżetową.

Na co warto wydać podczas urlopu na Mauritiusie?

NA HOTEL

Na Mauritiusie można przespać się  w kwaterze u lokalsa za naprawdę nieduże pieniądze, najczęściej jednak z widokiem na ścianę sąsiada. Doświadczonym obieżyświatom nie przeszkodzi przecież brak klimatyzacji, przerwy w dostawie wody, szczekające psy, rozmowy sąsiadów i ich nocne śpiewy, wręcz przeciwnie!

Jest też możliwość zapomnienia o bożym świecie po całkiem normalnej cenie, bo w hotelach tzw. tylko dla dorosłych, panuje spokój i kosmiczna cisza. W placówkach „rodzinnych”, pary z dziećmi mogą umieścić swoje pociechy w klubie i korzystać z życia, jakby ciągle jeszcze byli singlami. Zaprawdę powiadam Wam, to uczucie jest bezcenne!

Internet aż się roi od porad, jak obniżyć cenę podróży i jak wybrać hotel, żeby nie przepłacić, ale…

Jeśli nie szukacie metafizycznej komunii z lokalnym życiem,  kurami na podwórku i wspólnego obiadu z gospodarzami, prawdopodobnie już w hotelu średniej klasy*** będziecie zadowoleni.

Zachęcam Was jednak do podciągnięcia poprzeczki odrobinę wyżej. Warto! Naprawdę.

Emocje o jakie przyprawi Was kwiatowa kąpiel w prywatnej wannie balneo o rozmiarach łodzi podwodnej, pozostanie Wam w pamięci jeszcze na długi czas! Nie tylko przepastne apartamenty, wyszukana dekoracja, dyskretne, indywidualizowane usługi, ale głównie sentyment wyjątkowości waszej persony nie pozostawią Was niewzruszonych.  Maurytyjczycy są mistrzami świata w uprzejmości i uczynności… a co dopiero w tych luksusowych miejscach!

Mauritius oferuje jedną z najlepszych i najdroższych infrastruktur hotelarskich na świecie. W kategorii ” z najwyższej półki” jest tu w czym wybierać. Hotele prześcigają się w pomysłach, jak dogodzić swym klientom. Te najbardziej prestiżowe, zapewniają osobistego majeurdomme, gotowego zaspokoić Wasze najśmielsze zachcianki bez względu na porę dnia i nocy.

Opłaca się dołożyć parę groszy do każdej nocy, żeby spędzić królewskie wakacje 😀

na_co_wydac_pieniadze_na_mauritiusie.jpg
NA JEDZENIE I PICIE

Mauritius to rajskie żarcie. Wszędzie. Od ulicznej budy po gastronomiczną restaurację. Po co zatem wydawać specjalną kasę na jedzenie?

Żeby kupić świeże produkty od rybaka – ośmiornice, przegrzebki czy olbrzymie krewetki (camarons) lub langusty. Hop, na grila z masłem, czosnkiem, ziołami i będzie. Zupełnie inna historia niż  hotelowy bufet!

Mauritius produkuje rum z trzciny cukrowej, ale żeby odkryć różnicę między codziennym prądem, używanym do przygotowania koktajli, a tym szlachetnym, długo leżakowanym, trzeba będzie finansowo się wysilić. A gdyby tak zamiast jednej posiadówki, delektować się nim tylko przy wyjątkowych okazjach?

szlachetny trunek na Mauritiusie to rum z trzciny cukrowej

Na świeże przyprawy i owoce.
Na świeżą wanilię.
Na prywatne śniadanie na plaży…

NA NURKOWANIE Z BUTLĄ

Chociaż stan rafy koralowej na Mauritiusie pozostawia wiele do życzenia, warto zainwestwać w kursy nurkowania. Dlaczego? Dlatego, że maurytyjskie ekipy instruktorów pozwalają sobie na spokojne i wyluzowane seanse, co jest bezcenne w porównaniu do pośpiesznej gonitwy jaką serwują  zazwyczaj w nadmorskich, egzotycznych kurortach. „Nasi” instruktorzy urodzili się po to, żeby sprawiać ludziom przyjemność! Warunki pozwalają na bezpieczne i powolne zejścia – super temperatura, zatopione wraki, groty i katedry, tunele i tzw. pralka albo gniazdo rekinów to gwarancja przyjemności. Często zdarza się spotkanie z płaszczką lub żółwiem i jest to niezapomniane przeżycie! Nurkowania rodzinne to okazja do wspólnej inicjacji w warunkach bardziej niż idealnych.

nurkowanie_na_mauritiusie.jpg

NA DALEKOMORSKI POŁÓW RYB

Bo mamy tutaj mistrzów. Od wieków, Maurytyjczycy współżyli z oceanem, są więc specjalistami wielu różnych technik połowu. Pasja, technika, natura. Co więcej? Wspaniałe okazy marlina, tuńczyka, dorady, Woohoo, Kingfish i wiele innych. Rybę można zatrzymać lub wypuścić, według własnego uznania. Nikt nie będzie Was za nic osądzał.

pou0142ow_dalekomorski_mauritius.jpg

NA REJS KATAMARANEM LUB ŁODZIĄ

Mauritius otoczony jest cudowną laguną nie przekraczającą średnio 6 metrów głębokości. Korzystamy z tego i wybieramy się często na rejsy łodziami lub katamaranem, co jest okazją do skorzystania zarówno z zalet sportu motorowego lub żaglowego jak i do snorkowania wokół stojącej jednostki. Można przyłączyć się do większej grupy, bo katamaran może pomieścić nawet 50 osób na swoim pokładzie, chociaż jego ekskluzywny wynajem zapewni niemniej ekskluzywne odczucia… Załoga zaopiekuje się Wami jak małymi dziećmi. Wyprawa łodzią będzie bardziej intymna.

Jakkolwiek by tego nie zorganizować, podobny rejs długo pozostanie Wam w pamięci. Zazwyczaj odwiedza się okoliczne wysepki i podziwia dziką, nieskażoną turystyką, naturę. Człowiek czuje się wtedy jedynym na świecie; prawdziwy Robinson Cruzoe! 😉

NA NAUKĘ KITEOWANIA

Fantazjujesz o tym od dawna. Nic tak nie pobudza wyobraźni, jak opalone nogi na ślizgającej się desce i napięte bicepsy trzymajce w ryzach rozbujany latawiec. Chcesz tak pośmigać? Nic prostszego! Teraz masz okazję, żeby pod czujnym okiem doświadczonego instruktora (very cool man) zafundować sobie 10 lekcji kite’owej adrenaliny.

Najlepsi tego świata przyjeżdżają tutaj, na słynny spot ONEYE w Le Morne. Będzie co wspominać, gwarantuję! Płytka laguna, stały wiatr onshore, duży wybór sprzętu i kompletnie nabuzowany staff pozwoli Ci wgryźć się w tajemniki tego fantastycznegp sportu. Absolutnie dla każdego, bez względu na wiek – jeśli tylko potrafisz utrzymać się na własnych nogach i kapujesz z której strony wieje!

NA PRYWATNEGO PRZEWODNIKA

Wycieczki grupowe są przyjemne, towarzyskie i z pewnością niedrogie 🙂 Indywidualne zwiedzanie natomiast to luksus.

IMG_3155.png

Zwiedzanie Mauritiusa z prywatnym przewodnikiem gwarantuje poznanie tego barwnego mikroświata pod kątem własnych upodobań. Przewodnik dostosowuje program zwiedzania merytorycznie i logistycznie do wymagań swych gości. To doświadczony profesjonalista i pasjonat. Szeroki zakres jego wiedzy odpowiada różnorodnym zainteresowaniom zwiedzających. Rezerwując indywidualną wycieczkę fakultatywną z polskim przewodnikiem, decydujesz sam o tym, na co chcesz nałożyć szczególny akcent. Jesteś aktywnym aktorem całodziennego spektaklu, a nie tylko jego bezczynnym widzem. Tak, indywidualne zwiedzanie to luksus, na który nie każdy może sobie pozwolić, wymaga on bowiem niemałego wysiłku mózgowego i otwarcia na lokalne kolory. W grupie byłoby prawdopodobnie o wiele prościej, szybciej i bezboleśniej…

NA PRYWATNĄ SESJĘ FOTOGRAFICZNĄ

Wiem, że macie swoje lustrzanki, GO PRO i inne drony. I co z tego? Nikt nie zrobi tego lepiej od profesjonalisty. Możecie stawać na głowie, ale nigdy nie uda się Wam zapanować nad wszystkimi parametrami plażowej scenerii, a doświadczony fotograf wydobędzie nawet z pochmurnego nieba coś, co chwyci Was za flaki podczas przeglądania jego zdjęć, jeszcze za dziesięć lat!

Prawdopodobnie będziecie zaskoczeni używaniem lampy błyskowej w pełni słońca: to normalne! Jest to technika, która pozwala na równomierne łapanie światła i uniknięcie zbyt wyraźnych cieni. Używa się jej również w ujęciach «pod światło».

Tutaj znajdziecie artykuł o tym jak wybrać dobrego fotografa?

Tutaj mój znajomy, zaufany artysta, Elie Bernager (kiedyś pracował dla tych największych, w Paryżu)

NA LOT HELIKOPTEREM

WOW! WOW! WOW!
Takie i inne okrzyki będą towarzyszyć wyprawie helikopterem. Już od 20 minut za jedyne 210Euros za osobę,  można zaoferować sobie motyle w brzuchu. Potem taryfa idzie w górę, 45 albo 60 minut – it’s up to you 🙂

Czy warto? Chyba żartujecie?! Po prostu, WOW!

podwodny_wodospad_mauritius_lot_helikopterem.jpg

NA WŁASNY ŚLUB

To chyba najlepsza ze wszystkich inwestycji podczas urlopu na Mauritiusie. Niezapomniane emocje i niepowtarzalność tego wydarzenia sprawią, że będziecie się czuli… specjalnie. Czy czujecie się tak na codzień?

Ślub cywilny na plaży, ślub kościelny przeprowadzony przez polskiego księdza, odnowa przysięgi małżeńskiej lub ceremonia symboliczna – każda okazja jest specjalna!

Są związki, o których mówi się „nieziemski”, „ponadczasowy”, „niezniszczalny”… na Mauritiusie macie okazję podkreślić wyjątkowość tego, co Was łączy, w bardzo oryginalny sposób – na pomoc przyjdzie Wam polski koordynator ślubny. i 17 lat jego nieustającej pasji.

Jesteście tego warci!

blog-tylnymi-drzwiami-do-raju-mauritius.jpg

 

 

 

2 myśli w temacie “Na czym nie warto oszczędzać podczas podróży na Mauritius

  1. malena2805 pisze:

    Zdecydowanie wybrałabym ślub i nurkowanie. Choć boję się oddychać tylko przez rurkę. Z hotelami u nas różnie bywa, ale przynajmniej cześć każdego wyjazdu staramy się spędzić w miejscu z widokiem na niebieski bezkres oceanu.
    Ja miałam to szczęście, że w dzieciństwie rodzice ciągnęli mnie po różnych atrakcjach. Mimo, ze była to tylko Polska to pokazali mi, że zwiedzanie może być fajne. Jestem im za to dozgonnie wdzięczna. Ps. Gdzie można poczytać o organizacji takiego ślubu?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s