niesamowite zjawiska na Mauritiusie

Lajfhakowy wpis o Mauritiusie – to, czego żaden przewodnik ci nie powie

7 rzeczy, które musisz wiedzieć, zanim opuścisz hotel 1. Trzeba zaprzyjaźnić się z lokalsami, żeby: zjeść świeże (tanie) owoce morza zobaczyć delfiny (a nie je gonić) urządzić piknik na bezludnej wyspie (a nie siedzieć w śmietniku z rozpitą gromadą)... pójść na odlotową imprezę w prywatnej domenie zalać się domowym rumem i nie umierać następnego dnia … Czytaj dalej Lajfhakowy wpis o Mauritiusie – to, czego żaden przewodnik ci nie powie

Na czym nie warto oszczędzać podczas podróży na Mauritius

Trzymając na muszce urlopowe wydatki, trudno będzie wykrztusić: "portfel leży na łóżku, kupcie sobie co chcecie, a mnie przynieście loda..." PREHISTORIA Od najmłodszych lat, absolutnie nie rozumiałam konceptu podróżowania. Podczas gdy sąsiedzi wyruszali w podróże dalekie i jeszcze dalsze, moja rodzina udawała się do swojej rodziny 60 km dalej, bo tak było taniej. To wystarczyło, … Czytaj dalej Na czym nie warto oszczędzać podczas podróży na Mauritius

Pływanie z delfinami na Mauritiusie jest źródłem intratnego businessu, nie daj się w to wciągnąć!

Pływanie z delfinami na Mauritiusie. Walnij się w łeb i schowaj ten portfel!

Co piszczy w... maurytyjskim oceanie? Pływanie z delfinami to kluczowy punkt wielu, rodzinnych podróży na Mauritius. Ta długo wyczekiwana i podniecająca ciekawostka, stanowi dzisiaj "turystyczny wabik" dla nieświadomych jej konsekwencji uczestników. W ciągu ostatnich dwudziestu paru lat, w wodach otaczających Mauritius zidentyfikowano ponad dwadzieścia gatunków ssaków morskich. Niektóre, takie jak humbaki i orki, zatrzymują się … Czytaj dalej Pływanie z delfinami na Mauritiusie. Walnij się w łeb i schowaj ten portfel!

polski turysta pije dużo i nie przebiera w słowach

Polski turysta na Mauritiusie. Trzymajcie mnie, bo zacznę gryźć!

Niejeden polski turysta na Mauritiusie zachowuje się jak  bufon. Obawiam się, że określenie to nie oddaje bezmiaru jego impertynencji. Uwielbiam trąbić, wszystkim wobec i każdemu z osobna, że jestem Polką. Białego orła na wściekle czerwonej czapce widać już z daleka i przyznaję bez bicia, obchodzę się z czapeczką jak z relikwią. Mój znak firmowy to … Czytaj dalej Polski turysta na Mauritiusie. Trzymajcie mnie, bo zacznę gryźć!