niebezpieczeństwo przy zwiedzaniu i wycieczkach Mauritiusa

Niebezpieczne miejsca na Mauritiusie – zdrowo i bezpiecznie #4

Niebezpieczeństwa na Mauritiusie? Mamy tutaj piękne, piaszczyste plaże z kokosowymi palmami, idylliczną lagunę i odjazdowe klify. W parku narodowym Black River Gorges czekają na Was fantastyczne trasy trekkingowe, a niezbyt wysokie szczyty, aż proszą się do ich zdobywanie. Większość dostępnych szerokiej publiczności terenów to cudowne miejsca do odpoczynku i zabawy, jednak z różnych powodów, co roku są one świadkiem niefortunnych zdarzeń.

Gris-Gris, Płacząca Skała, Naturalny Most, Watcherster Falls, Souffleur – południe

Ocean to pożeracz ludzi. To brzmi groźnie, ale warto o tym pamiętać, gdy odwiedza się południowe klify lub inne, mniej uczęszczane regiony. Tak bardzo popularne Gris-Gris czy Pont Naturel są wymarzonym tłem sesji fotograficznych. W tych miejscach, najlepiej zacząć od sprawdzenia przyczepności własnych trampek do mokrej skały, a dopiero potem skupić się na kadrowaniu zdjęć. Kąpiel na plaży w Gris-Gris jest absolutnie zabroniona i chociaż ostrzegają o tym tablice, niejednokrotnie była ona świadkiem śmiertelnych wypadków. Pobliska Płacząca Skała jest okazją do podziwiania srogiej przyrody w pełnej krasie, czasem jednak obryzgujące ją fale okazują się o wiele większe niż te na Interenetowych zdjęciach… Dobrze uprzedzić swoich bliskich o możliwości nieoczekiwanyego prysznica, aby uniknąć niekontrolowanych, panicznych manewrów.

Kategorycznie odradzam tę wizytę gdy pada, a nawet pokropuje. Dojście robi się wtedy błotniste, a każdy krok na klifach jest odliczaniem stopni do piekła.

To samo dotyczy Naturalnego Mostu i Souffleura. Nieprzemyślane żarty czy towarzyskie przepychanki lepiej zachować na wieczorny wypad do pubu!

Plaża Pamponette – południe

Niedaleko Souillac, mamy wszystko czego można zapragnąć na bezludnej wyspie: piasek jak mączka, romantyczne kazuaryny i nieprzyzwoicie niebieska laguna. Któżby pomyślał, że ta dziewoja o lazurowych oczach może ukręcić łeb muskularnym pływakom? Eh oui… Kilka razy, podstępne wody Pomponette zabrały ze sobą spokojnie snorkujących turystów. Miejcie się na baczności przed jej niespodziewanie silnymi, zdradliwymi prądami… które w ciągu paru sekund mogą wyciągnąć najlepszego pływaka na pełne morze. Tą plażą można się cieszyć wyłącznie brodząc przy brzegu. I to najlepiej w uważnym towarzystwie.  Co pewien czas, odnotowuje się tutaj zniknięcie jakiegoś ryzykanta, a przecież wszyscy pamiętają straszliwy wypadek zbiorowego utonięcia w 1968 roku, gdy morski tumult pochłonął cztery uczennice i ich nauczyciela!

Macondé – południe

To skalny występ z przepięknym widokiem na lagunę. Wszyscy zatrzymują się tutaj na sesje fotograficzne. Sugeruję podziwiać to miejsce z punktu widokowego… i tyle. Szeroki przepust w rafie koralowej naprzeciwko ujścia rzeki zasysa ogromną masę wody, więc prądy są tutaj nadzwyczaj silne. Nawet  kilku miejscowych rybaków, którzy doskonale zdawali sobie sprawę z ryzyka, wpadło kiedyś w tę śmiertelną pułapkę…

Plaża Le Morne – południe

Legendarna góra Le Morne i jej olśniewające plaże mogą kryć wiele niebezpieczeństw. Stale gnieciona falami laguna może okazać się  zdradliwa, jeśli nie jest się ostrożnym. Niekiedy prądy są tak silne, szczególnie przy dużych falach, że hordy kitesurferów i windsurferów całkowicie rezygnują z uprawiania swego hobby. W niektórych miejscach lepiej nie oddalać się od brzegu, szczególnie jeśli nie ma się doświadczenia. Idealnym rozwiązaniem jest weryfikacja warunków na miejscu, w jednej z licznych szkółek w tzw. Kite Lagoon i stały nadzór łodzi z ekipą ratunkową.

Mauritius może okazać się okrutny, jeśli zlekceważy się powszechne ostrzeżenia o zdobrze znanych, niebezpiecznych miejscach.

Strefa One Eye, jedna z najszybszych i najbardziej regularnych do surfowania na świecie fali (osiąga do 6 metrów wysokości), zarezerwowana jest wyłącznie dla koneserów. Nawet najlepsi z branży nie zapuszczają się tam bez odpowiedniego przygotowania i ekipy asekuracyjnej z łodzią.

Plaża Rivière des Galettes – południe

Dziko tu i pusto, ale cudownie. Ocean turkusem kusi jak nigdzie indziej i choć plaża wcale nie zachęca do plażowania, wiele osób zatrzymuje się tutaj na dłuższą chwilę. Pełno tu wygładzonych, stale stukające o siebie, mielonych przez fale kamieni.

Na Mauritiusie, zanim wejdziesz do wody, rozejrzyj się wokół, poobserwuj i zapytaj innych plażowiczów o potencjalne niebezpieczeństwo.

Ogłuszający ich warkot ostrzega przed pójściem do wody. Dno opada tu nagle i wydostać się samemu spowrotem na brzeg to sprawa wręcz niemożliwa. Medytacja? Tak. Kąpiel? Nigdy!

L’île aux Phare – południe

Wyspa z latarnią… Widoczna z wybrzeża w okolicach Mahebourga wysepka ma około 5 ha powierzchni i tyleż ciekawych zakątków! Tak bardzo chciałoby się stanąć na tej tajemniczej ziemi… oprócz starej latarni, wzniesionej pareset lat temu, tylko białe faetony wiedzą, co piszczy w trawie… Warto tam podpłynąć podczas morskich wycieczek, podumać o tym jak walczyli Francuzi z Anglikami w 1810 roku, bo właśnie tutaj, w tym rejonie odbyła się owa sławna bitwa. Wyspa została umieszczna na liście zabytków narodowych Mauritiusa.

Zachowajcie szczególną ostrożność przy zwiedzaniu wysepek otaczających Mauritius.

Przestrzegam jednak przed zupełną beztroską rozbieganej gromadki! To miejsce w roku 2016 było świadkiem śmiertelnego wypadku. Jeśli odważycie się na zejście na ląd, podczas spaceru po wyspie, w żadnym razie nie zbliżajcie się do skalnych krawędzi, gdyż niespodziewanie można spaść do wody, a prądy w tym miejscu są okrutne!

Zatoka Tamarin – południowy zachód

Najlepsze fale do surfowania na zwykłej desce, najwyśmienitsze buletki w rosole, najcudowniejsze zachody słońca i najpopularniejsze koncerty jazzowe znajdziecie właśnie tutaj! Potencjalne zagrożenie dla surferów i wszelkich innych pływających ciał to silne prądy wzdłuż zatoki. Tym, którzy oddalą się zbytnio od brzegu, czasami trudno wrócić, bo mają do pokonania regularne, szybkie fale.  Całe szczęście, że pływacy obserwują się nawzajem i w razie potrzeby alarmują rybackie łodzie… Lepiej jednak porozmawiać z nimi o aktualnych warunkach i zapoznać się z topografią tego specyficznego miejsca jeszcze przed wyruszeniem na wodę. Unikajcie pływania zaraz po silnych, cyklonowych opadach, wtedy rekiny rafowe lubią zbliżać się do tej strefy i krążyć w mętnej, „podeszczowej” wodzie. Nigdy nic nie wiadomo  😎

Przyrodniczy Park Narodowy BLACK RIVER GORGES – południowy zachód

Znany ze swoich wodospadów, panoramicznych widoków i tras trekkingowych rozciągający się na ponad 6700 hektarów Black River Gorges Park, jest największym parkiem narodowym na wyspie. Obszar ten przypomina o tym, jak wyglądał Mauritius za czasów pierwszych osadników, zanim zaczęli oni przerzedzać dziewiczą, tropikalną dżunglę. Mogłoby się wydawać, że przejście z jednego końca parku na drugi obejdzie się bez większych przeszkód (różnica wzniesień jest śmiesznie mała), jednak bez odpowiedniego przygotowania fizycznego oraz ekwipunku, przyjemna wyprawa może przekształcić się w katastrofę.

Mauritius i jego przyroda są orzyjazne gdy się je odkrywa z szacunkiem. Nie znasz trasy? Zapytaj służbę w parku lub posłuż się planem jaki dostaniesz przy wejściu.

Nieodzownym jest dokładne ustalenie trasy, powiadomienie bliskich o planowanej godzinie powrotu, odpowiednia ilość wody, repelent na komary, sportowe obuwie i zapasowe ciepłe ubranie (tak, ciepłe!). Najlepszym rozwiązaniem jest zorganizowanie wycieczki z lokalnym, licencjonowanym przewodnikiem, gdyż nie wszystkie trasy są oznaczone. Wiele z nich jest zarośniętych, łatwo się więc pomylić. Krążenie w kółko w 40°C upale nie należy do najbardziej emocjonujących podróżniczych suwernirów… a może się okazać niebezpieczne (odwodnienie, zasłabnięcie, uraz, etc.)

Wodospad Rochester Falls – południowy zachód

Teren trochę na uboczu z niełatwym dojazdem. Po deszczu, błotko podchodzi do kolan. Zejście pod kaskadę jest śliskie, trzeba uważać, aby nie skręcić żadnego członka 😉 Miejscowe wyrostki skaczą do wody z najwyższych punktów kamiennego urwiska, obdarowując turystów swoistym spektaklem… Niejeden skręcił tam już kark, niejednego wyłowili stąd sztywnego… Zalecam zatem najwyższą ostrożność.

Najlepszy sposób na zwiedzanie tego miejsca to lokalny, licencjonowany przewodnik.

7 Kaskas – Tamarin Falls – południowy zachód

Kapitalna wyprawa w cudownej scenerii, podczas której można zobaczyć 7 wodospadów i wykąpać się pod jednym z nich (3 godzinna wycieczka pozwala na przejście 4 wodospadów). Idealnie jest się wybrać tam w towarzystwie licencjonowanego przewodnika, w małej grupie.

: kaskad to cudowne, lecz niebezpieczne miejsce. Nie zapuszczaj się tam w czasie deszczu!

Przewodnikowi winni jesteście absolutny posłuch. Zbliżanie się do krawędzi przepaści równa się podjęciu zbędnego i nieodpowiedzialnego ryzyka.

Chociaż większość z wycieczkowiczów ma wrażenie, że utrzymuje odpowiedni dystans, najczęściej są już zbyt blisko. Tylko doświadczony przewodnik może określić czy jesteście jeszcze w bezpiecznej odległości i w razie potrzeby zwróci Wam uwagę. Zaufajcie mu, nie idzie tam z Wami, aby przeszkadzać w podziwianiu natury. On gwarantuje Wasze bezpieczeństwo. Co roku, na terenie 7 Kaskad zdarzają się wypadki śmiertelne. Głównie samotni piechurzy, którzy twierdzili, że nic im nie grozi.

Plaża we Flic en Flac – południowy zachód

Szeroka, piaszczysta plaża we Flic en Flac przyciąga licznych spragnionych odpoczynku. Wprawdzie tutejsze spokojne wody laguny wydają się być idealnym miejscem do pluskania, należy wspomnieć o dziwnym zjawisku, które pojawia się co jakiś czas i grozi nawet najlepszym pływakom. Pojawia się ono przy okazji odpływu i zasysa wszystko w kierunku morskiego dna… podobno przyczyną jest podziemne źródło, mające swe ujście bezpośrednio na dnie oceanu. Cokolwiek by to nie było, lepiej popytać lokalnych handlarzy lub plażowiczów, zwłaszcza jeśli zamierza się posnorkować trochę dalej od brzegu. Zjawisko to nie wystąpiło już od paru lat, ale chyba lepiej nie kusić złego.

Plaża Goulet – północny-zachód

Położona między Baie du Tombeau i Balaclavą, plaża Le Goulet ma już „na koncie” kilka ludzkich istnień. Zwykle jest tam raczej cicho, ale w oceanie zawsze buszują fenomenalne prądy. Wąska zatoka od strony południowej otoczona jest przez niebezpieczne klify. Bardzo ciemna woda może ukrywać rekiny. Miejsce jest odosobnione, więc jeśli coś pójdzie nie tak, prawdopodobieństwo przypadkowej pomocy równa się zeru.

Mauritius kryje wiele mało uczęszczanych, cudownych plaż. Przed wejściem do wody zasięgnij języka czy można...

Skały, szczyty, góry, górki – cały obszar wyspy

Wprawdzie maurytyjskim górom daleko do Himalajów, już te najniższe, mogą okazać się prawdziwą pułapką dla nieodpowiednio przygotowanwgo turysty. Obeznani z górskimi wyprawami podróżnicy wiedzą, że odpowiednie ubranie i obuwie to podstawa udanej wycieczki. Biorąc pod uwagę gorący i wilgotny klimat, trzeba przewidzieć odpowiednią ilość pitnej wody oraz wysokokaloryczną przekąskę. Dobrze mieć przy sobie repelent na komary przechodząc przez wilgotne i zacienione miejsca, Krem z wysokim fitrem przyda się na odsłoniętych partiach trasy.

Najwyższy szczyt Mauritiusa, Piton de la Rivière Noire ma tylko 828m n.p.m, ale jakiekolwiek wejścia: na strome stoki Le Pouce, La Tourelle, Peter Both,  La montagne des Signaux, Le Morne Brabant, Corps de Grade, Trois Mamelles, Montagne du Lion… pozostaną bezpieczne tylko przy sporej dawce zdrowego rozsądku. Niektóre podejścia są łatwe i przyjemne, inne stanowią prawdziwą partię górskiej wspinaczki. Na przykład, na ostatniej partii Pietera Both’a trzeba użyć lin, uprzęży i kasków. Tak jak końcówka Le Morne wymaga od wspinających się szczególnej uwagi ze względu na osuwające się kamienie i wąskie przejścia.

Regularnie, przez cały rok maurytyjskie służby bezpieczeństwa udzielają pomocy zagubionym i wycieńczonym piechurom, którzy zapędzili się w nieznane rejony albo zostali zaskoczeni nagłą zmianą pogody. W górach, nawet lekkie zachmurzenie sprawia, że temperatura spada o kilka stopni.

Wystarczy, że zmokniemy i utrata cenych kalorii powoduje szybkie osłabienie.

Tropikalny klimat niczego nie ułatwia. Nawet jeśli udajecie się na wycieczką z przewodnikiem, poinformujcie hotelową recepcję o tym, gdzie idziecie i o której godzinie macie zamiar wrócić. Najlepiej zaplanować takie wyjście wcześnie rano, aby uniknąć najbardziej uciążliwych godzin na słońcu.

Co do kąpieli w nienadzorowanych miejscach, zasada jest jedna: zanim wejdziecie do wody rozejrzyjcie się wokół, poobserwujcie i zapytajcie innych plażowiczów o potencjalne niebezpieczeństwo. Nigdy nie snorkujcie w pojedynkę, a sporty wodne uprawiajcie tam, gdzie w każdym momencie z opałów może wybawić Was łódź asekuracyjna

Zwiedzajcie bezpiecznie i z głową! Powodzenia!

Jedna myśl w temacie “Niebezpieczne miejsca na Mauritiusie – zdrowo i bezpiecznie #4

  1. Marta i Łukasz pisze:

    Serdecznie polecamy Panią Kasię jako przewodnika i koordynatora (w naszym wypadku ślubu). Jej pełen profesjonalizm i optymizm sprawił, że nie tylko sam dzień zapamiętamy jako najwspanialszy dzień w naszym życiu ale również cały proces przygotowań wspominamy niezmiernie miło. Życzymy dalej takiej pasji do wszystkiego co Pani robi i mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś zawitamy na Mauritius.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s