Tej to dobrze… leży na plaży, byczy się, opala, pije drinki z kokosa i czasem odpali żagla przy onshorowym wietrze. A dobrze Ci tam?!
Pytanie, które zabija. Nie wiem ile razy już na nie odpowiadałam. Każda wersja była inna, ale sedno odpowiedzi pozostaje to samo: dobrze. Żyje mi się tu dobrze.
Mam w życiowym kontrakcie klauzulę na brak kabanosów. Jest też punkt o nieosiągalności świeżej polskiej prasy, dobrego fryzjera, punktualnej taksówki… Podpisałam własną krwią, że jeśli trzeba, to spać będę w pokoju bez klimatyzacji. W bonusie mam karaluchy, nietoperze za oknem (drą się jak zarzynane świnie), wyjące w nocy psy i częsty brak wody albo prądu (razem lub osobno, do wyboru). Wpakowałam się w to na własną prośbę. Nikt mnie do tego życia nie zmuszał, sama je sobie wybrałam. Może dlatego żyje mi się tu dobrze?
Sea, sex & sun…
Zapominam (na razie) o wolnym seksie, spisałam na straty intymne wieczorki tematyczne… (…”najlepsze te małe kina w rozterce i udręce, z krzesłami wyściełanymi czerwonym pluszem jak serce”…). Nie lubię angielskiego humoru białej burżuazji i jej indyczej szyi obwieszonej perłami. Kawior i szampan w gospodzie dla bogatych? Mam słabość do bąbelków, po nich nie trzeba od razu myć zębów. Gdybym się skusiła, skończyłabym w którymś z tych łóżek king-size z nieswoim mężem u policzka, a rankiem pisałyby o tym wszystkie gazety (czytane przez żony).
Tutaj każdy zna każdego, nierzadko dylomata okazuje się dyplomatycznym rogaczem, zaś wysportowana bimbo ukrytą bulimiczką z parciem na coraz głębsze medytacje. Normalni jedzą u siebie za dwa piećdziesiąt i oglądają zachody słońca. Dlatego trzymam się swoich własnych reguł i utrzymuję kontakty z wybrańcami.
Tu uprawia się sporty. Do umarłego. Do końca. Ile fabryka dała. Odchodzą gdzieś kłopoty, smutki i żale. Jak Cie morze wyrżnie, to nie masz siły na memłanie, zbierasz się i od razu idziesz dać w mordę komu trzeba.
Tu się uprawia marzenia. Do umarłego. Do końca. Ile fabryka dała. Niejeden zgubił się w meandrach powiązań towarzysko-finansowo-biznesowych, a potem z podkulonym ogonem wracał do Warszawy 38 godzin z transferem przez Kamczatkę i Amsterdam, za jedyne (pożyczone) 2500Euros.
Tu się uprawia prawdziwość. Do umarłego… do końca… ile starczy pieniędzy. Albo pracujesz, albo zdychasz. Nikt Ci nie pomoże. Jesteś najlepszym elementem, albo pseudo-artystą, nawiedzonym niedorajdą.
Wieczne poszukiwanie siebie, to robi dobrze
Wyspa jest mała. Klaustrofobiczna.
Jak obleci się już wszystkie plaże, kafejkowe tarasy, sale sportowe, dyskoteki i sklepy Armaniego, człowiek szuka zakurzonego antykwariatu, nie tego z Hindusem i belami materiałów przy China Town, tylko z prawdziwym Żydem i jego Baszerte za mahoniową ladą. Nostalgia jakaś, czy co? Na pace surfingowe deski, a Tobie Chopina, kurde, chce się w samochodzie słuchać…
Ja mam gdzie wracać. I tu jest pies pogrzebany. Ten, kto wie, że nie jest skazany na dożywocie, spokojniej akceptuje uroki (czytaj „chlastanie po pysku”) egzotycznego paradajsu. Nie ma co sromotnie narzekać i warkocza obcinać, obnosić żałobę dni przeszłych, krajowych.
Odcięłam się od patriotycznego smutku, tu szeleszczą gaje palmowe, twarz ku słońcu wystawiam i cieszę się, że innych zimny wiatr ze śniegiem rąbie właśnie w plecy, a mnie już nie.
Odpalaj ten żagiel, no fru! Świat się w baśń zmienia, korzystaj zanim opuszczą żaluzje.
rewelacyjny tekst! Super.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dziękuję serdecznie za wizytę i otuchę! Pozdrawiam i ja z mojej skorupki 🙂
PolubieniePolubienie
Jesteś wyjątkowa, z każdego Twego kątka wyziera energia, moc i pierś do przodu. Zrozumiałam, że ta wyspa może stać się rajem, jeśli trzymamy się zasad i to najlepiej swoich, przetrawionych, może i na własnych plecach.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dziękuję Miła…warto podążać nawet najmodniejszym trendem tylko, jeśli odpowiada on Twoim głębokim przekonaniom. A czasem trend wyznaczasz Ty sama! 😛
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Jestem pod wrażeniem Twojej mocy. Masz ją. Wezmę Twoje slowa za swoje
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dedykuję Ci zatem Basiu: https://tylnymidrzwiamidoraju.com/2019/04/23/padlas-powstan-popraw-korone-i-zasuwaj/
PolubieniePolubione przez 1 osoba
To nie są myśli li tylko z terapii, ale przetrawione przez mądrą osobę z jej życia. Dużo dobrego dajesz ludziom takim pisaniem. Najmądrzejsza dla mnie osoba na blogach. Dziękuję
PolubieniePolubione przez 1 osoba
No i co tu Takiej odparować?… Walnąć w plecy i uściskać! 🥰
PolubieniePolubienie
Pisz mi Basiu😁🤗
PolubieniePolubione przez 1 osoba
👏 Kasia jesteś The BEST.
Podziwiam😁
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Euh… No to się zupełnie rozminęłam z celem… bo tu nie ma czego podziwiać! 😅Wystarczy uświadomić sobie, jak bardzo nasze pojęcie raju odbiega od rzeczywistości. Trawa w ogródku u sąsiada zawsze wydaje się bardziej zielona… podczas gdy wystarczy własne łyse placki obsadzić mchem. Tylko, że mech nie w modzie 😉
PolubieniePolubienie