Wypalony pysk i zmulona coca. Uliczne żarcie, niebo nie tylko w gębie

Wreszcie sama. Siądę sobie na plaży, rąbnę sandwicza, popiję kolą i będzie OK. Taki plan pasuje mi najbardziej. Zwłaszcza, że mam parę różnych spraw do przemiędlenia, a ponoć zachód słońca jest na to wskazany.

uliczne_zarcie_na_mauritiusie

Za parę groszy kupiłam kanapkę, a że nic nie rozumiałam, co do mnie gość mówił, kiwnęłam tylko głową, że tak i zapłaciłam. Cholera, trzeby było przestudiować te parę słów po kreolsku, miałabym jeszcze płuca na chodzie. Siedzę teraz skulona i ledwo dycham, zapowietrzyło mnie. Już po pierwszym kęsie w oczach stanęły mi łzy, a z nosa poleciało jak z otwartego kurka. Chilijska papryczka do jasnej cholery! Przecież pytał, czy dać pimentu? No jak to? Dać! Szlachta nie wymięka… gdy nie zna języka.

Zapijam kolą. Może przejdzie. Nie przechodzi. Kola słodka jak skurczybyk, miodu do niej dodali, czy jak? Nic to, póki dna w butelce nie zobaczę, jeszcze mam nadzieję, że pomoże. Nie pomaga. Kurzy ryj, ile to jeszcze potrwa? I to tak sprzedają na ulicy, bez ostrzeżenia, dzieciom i starcom z peace makerem? Jezusicku, toż to czysty dynamit! Powinni sprzedawać za pozwoleniem. Jak w USA broń palną.

dzieci_na_mauritiusie

Siedzę tak i dumam, wszystkie kłopoty nagle mi odeszły… już mi nie straszne papiery w urzędzie, nawet te, których jeszcze nie mam. Siedzę i dumam, dumam i siedzę. Z tego wysiłku chyba mi się wzrok polepszył, bo teraz widzę ludzi jak jedzą, dokładnie to samo co ja. Przyglądam się uważnie, sprawdzam czy grymaszą, ale nie. Wszystko u nich OK. Ktoś się śmieje, obracam się i widzę, że to ze mnie. Dzieciaki ledwo się na nogach trzymają, chyba dam se spokój z następnym kęsem. Aż tak widać, że nieprzyzwyczajona? Aż za dobrze. Śmieją się, ale jakoś tak przyjaźnie. Machają mi rękami, „dzień dobry” mówią. Właściwie to już się nie rechoczą, tylko uśmiechają. Tak wolę. I ja się uśmiecham. Głupia, bezradna. Ręka sama mi się podniosła i odmachała gromadce. Jest fajnie. Jest ocean. Pomarańczowe niebo. Zmulona kola i wypalony pysk. Właśnie nastąpiła kulturalno-socjologiczna wymiana. Jest dobrze. I tak trzymać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s