Wypalony pysk i zmulona coca. Uliczne żarcie, niebo nie tylko w gębie

Wreszcie sama. Siądę sobie na plaży, rąbnę sandwicza, popiję kolą i będzie OK. Taki plan pasuje mi najbardziej. Zwłaszcza, że mam parę różnych spraw do przemiędlenia, a ponoć zachód słońca jest na to wskazany. Za parę groszy kupiłam kanapkę, a że nic nie rozumiałam, co do mnie gość mówił, kiwnęłam tylko głową, że "tak" i … Czytaj dalej Wypalony pysk i zmulona coca. Uliczne żarcie, niebo nie tylko w gębie