dlaczego podróżujemy?

Bo czym jest podróż?

Pierwszy etap to zmiana miejsca.

Nowe twarze, architektura, inny język, zwyczaje. Inny tryb życia, rytm dnia, posiłków i pracy. Moc kolorów, zapachów…

Jeśli potrafimy na tym etapie zauważyć piękno formy i treści (budynków, ludzi, zwierząt, roślin, pejzaży…), znaczy to, że właśnie zdaliśmy pierwszy egzamin. Potrafimy „podróżować”, w mniemaniu większości śmiertelników. Wielu, w tej chwili odczuwa dyskomfort i chętnie powróciłoby do swego domowego zacisza. Męczy ich hałas (obcy męczy bardziej niż swój), irytuje brzydka pogoda, niesmaczne dania i dziwne zachowania tubylców. Cóż… trzeba wracać i spróbować może raz jeszcze, gdzie indziej.

Gdy już umiemy zatrzymać się chwilę i zadumać nad urodą otoczenia, to obiecujące.

Otwiera się z wolna tajemnicza brama, za którą być może, oprócz zauroczenia, pojawią się dalsze emocje. Poczucie harmonii, komunia z pięknem, szczęście, wewnętrzne ciepło… To jeszcze lepiej.

Niektórzy brną dalej, bo rodzą się w ich ciele nieznane dotąd odczucia, a umysł pracowicie dostarcza nowych pytań: czym jest owo odczucie, skąd się wzięło i jak na mnie oddziałuje? Co się za tym kryje? Czy jest mi z nim dobrze, czy zaraz rozboli mnie brzuch? Ach, te emocje… Staramy się je nazwać, rozróżnić… bo mogą być przyjemne, jak i zupełnie niechciane… Dlaczego jest mi smutno? Dlaczego czuje strach, niepokój lub skrajne obrzydzenie?

Podróż to nie tylko zwiedzanie nowych miejsc.

To odkrywanie samego siebie, we wciąż nowych konfiguracjach. Analiza swych emocji, ich akceptacja. Najpierw świadoma i konsekwentna, później, na wyższym poziomie, zupełnie samoistna. To szukanie w sobie, schodzenie na coraz głębsze pokłady (a może raczej wchodzenie na coraz wyższe poziomy?), wydłubywanie tego, co stanowi esencję bytu… Dotknąć własnych atawistycznych motywacji, oswoić strach przed osobistą niemocą, przyjąć swe ułomności i położyć na płasko, na równo z egzotyką. Och, tak bardzo nie lubię zadań z matematyki kwantowej! 🙂

Nieznane dotąd bodźce wywołują nieznane reakcje – umiejetność odebrania ich z zachowaniem wewnętrznego spokoju i rozkoszowanie się nimi, nawet gdy są nieprzyjemne, to sedno wielkiego podróżowania.

Co umożliwia niełatwy proces zrozumienia inności, to bezwarunkowa miłość do świata i każdej, nawet najdziwniejszej jego istoty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s