pływanie z wielorybami i delfinami na Mauritiusie

Kiedy raj staje się piekłem: Dlaczego musimy przestać dręczyć maurytyjskie kaszaloty?

Na moim blogu zawsze staram się pokazywać Wam Mauritius prawdziwy, ten poza utartym szlakiem, pełen pasji i autentyczności. Ale bycie „głosem wyspy” to nie tylko opowieści o pięknych plażach i pysznym mango. To także odwaga, by mówić o rzeczach trudnych i bolesnych.

Dziś wchodzimy „tylnymi drzwiami” do świata, który cierpi w milczeniu. Świata kaszalotów, które zamiast spokoju w oceanie, doświadczają brutalnej agresji ze strony turystyki.

Organizacja Longitude 181, która od 13 lat bada i chroni te majestatyczne ssaki, ogłosiła dramatyczną decyzję: rezygnują z obserwacji kaszalotów na Mauritiusie w 2026 roku. Powód? Sytuacja stała się nie do zniesienia. Badacze nie są w stanie pracować w warunkach, gdzie zwierzęta są nieustannie nękane.

Ich celem jest ocena dynamiki populacji kaszalotów zamieszkujących okolice Mauritiusa poprzez dogłębne zrozumienie ich struktur społecznych oraz komunikacji dźwiękowej.

Po raz pierwszy na świecie karty identyfikacyjne kaszalotów zostały opracowane na podstawie zdjęć podwodnych. Powstało już ponad 100 kart, które precyzyjnie opisują około sześciu klanów samic i młodych osobników żyjących u wybrzeży Mauritiusa, a także około trzydziestu dużych dorosłych samców, odwiedzających co roku te klany, w których mają potomstwo.

Niestety, coraz większy chaos związany z niekontrolowaną turystyką, histerycznym zachowaniem części turystów oraz nadmiarem łodzi zakłócających spokój zwierząt sprawia, że prowadzenie badań terenowych staje się dziś niezwykle trudne, a momentami wręcz niemożliwe.

Cachalot, des avancées concrètes reconnues © VF Sarano

Cachalot, des avancées concrètes reconnues © VF Sarano

To, co dzieje się na wodach Mauritiusa, to nie jest „obserwacja natury”. To regularne polowanie z aparatem w ręku.

Kaszaloty komunikują się za pomocą krótkich, suchych trzasków (kliknięć), które emitują w seriach zwanych codami. Liczba kliknięć w każdej codzie oraz odstępy między nimi są bardzo precyzyjnie zakodowane i stanowią jedną z podstaw ich „języka”. Istnieją jednak także inne rodzaje sekwencji dźwięków, których forma, układ i struktura oferują niemal nieskończoną liczbę kombinacji, które badacze próbują dziś rozszyfrować…

Tym bardziej niepokojące są dziś zakłócenia akustyczne powodowane przez coraz bardziej agresywną turystykę morską, która może zaburzać komunikację, orientację i funkcjonowanie społeczne tych zwierząt.

  • Huk silników od świtu do zmierzchu: Dziesiątki łodzi motorowych osaczają grupy kaszalotów.
  • Agresywne wtargnięcia: Łodzie wpływają z dużą prędkością w sam środek stada, rozbijając więzi rodzinne zwierząt.
  • Rany od śrub: Coraz więcej osobników nosi blizny po bliskich spotkaniach z silnikami łodzi turystycznych.

Kaszaloty to istoty niezwykle inteligentne i społeczne. Słynny klan Irène (Gueule Tordue), który był badany latami, nie może już żyć w spokoju. Jak mamy rozumieć ich strukturę społeczną, skoro każda ich interakcja jest przerywana przez turystów spragnionych idealnego zdjęcia?

Jako autorka tego bloga i osoba, która kocha tę wyspę, nie mogę milczeć. Popieram apel Longitude 181 o wprowadzenie surowych regulacji. Natura nie jest placem zabaw, a zwierzęta nie są rekwizytami do naszych zdjęć na Instagram.

Szanuję Mauritius za jego piękno, ale to piękno wymaga ochrony. Jeśli rząd nie wprowadzi drastycznych ograniczeń dla operatorów „whale watching” i nie ukróci samowolki turystów, stracimy coś, czego nie da się odzyskać.

Zespoły naukowe podczas misji badawczych na Mauritiusie i Morzu Śródziemnym. © Longitude 181

Zanim wykupisz wycieczkę pod hasłem „pływanie z wielorybami”, zadaj sobie pytanie: czy moje 15 minut ekscytacji jest warte cierpienia tych zwierząt?

  1. Rezygnuj z nieetycznych atrakcji. Świadomie bojkotuj komercyjne „pływanie z wielorybami”, które coraz częściej odbywa się kosztem dobrostanu zwierząt i bezpieczeństwa całych stad. Czas zaprzestać pogoni za własną przyjemnością kosztem zwierząt, które płacą za nią stresem, dezorganizacją życia społecznego i utratą spokoju w swoim naturalnym środowisku.
  2. Edukuj innych. Podaj dalej informację o raporcie Longitude 181.
  3. Wspieraj program „La Voix des Cachalots”. Każdy gest ma znaczenie.

Mauritius to raj, ale tylko wtedy, gdy szanujemy jego gospodarzy – tych na lądzie i tych pod wodą. Foutez-leur la paix – po prostu dajmy im święty spokój.

Co o tym sądzicie? Czy uważacie, że turystyka powinna mieć swoje granice, nawet jeśli oznacza to rezygnację z naszych marzeń o zobaczeniu wieloryba z bliska? Czekam na Wasze głosy w komentarzach.

Dodaj komentarz