Obiecana ziemia. Wojenna historia Żydów na Mauritiusie

Przewodniki milczą. Promocja cmentarzy nie w modzie… 

Rok 1940. Atlantic – stary okręt, wyładowany po brzegi nadzieją i nieśmiałą radością, przybija do brzegów Ziemi Obiecanej. Tak zaczyna się historia licznej grupy uchodźców żydowskich (z Polski, Austrii, Czechosłowacji oraz z Niemiec), próbujących przedostać się do Palestyny, by uchronić swe rodziny od śmiertelnej, nazistowskiej pułapki.

Władze brytyjskie odmówiły im wkroczenia na terytorium palestyńskie z obawy na destabilizację tego regionu poprzez tak dużą ich liczbę oraz możliwość infiltracji niemieckich szpiegów. Jeszcze w porcie Haïfa, podczas przesiadki na inny, ponoć lepiej przystosowany do tak dużej liczby pasażerów okręt, ktoś podłożył na statku bombę, której wybuch spowodował ponad 200 śmiertelnych ofiar! Anglicy bez zastanowienia podjęli decyzję deportacji ocalałych uchodźców na Mauritius.

Egzotyczny raj piekłem

26 grudnia 1940 roku w nieznośnym, tropikalnym upale, do Port Louis zawinął statek wiozący na swym pokładzie 1581 wycieńczonych, chorych i zdemoralizowanych uchodźców.

img_03511

Do tej pory nieznany na wyspie Judaizm, brak świadomości przeciętnego Maurytyjczyka o rozgrywającym się piekle w Europie oraz odgórna ustawa zakazująca jakąkolwiek komunikację z uchodźcami spowodowały, że Żydzi, którym odmówiono azylu w Palestynie zostali tutaj zatrzymani do końca wojny nie w obozie uchodźców, tylko w więzieniu w Beau Bassin! Władze brytyjskie uznały ich bowiem za nielegalnych imigrantów! Jak wielkie musiało być rozczarowanie półżywych pasażerów, gdy uświadomili sobie, że wszystkie wysiłki związane z daleką podróżą, która miała zapewnić im wolność, poszły na marne…

Warunki więzienne były nie do zniesienia. Mężczyźni i kobiety przetrzymywani w dwóch odrębnych sekcjach, nie mieli ze sobą żadnego kontaktu. Więźniowie cierpieli na tyfus, malarię i inne choroby tropikalne. Wielu z nich zmarło. Inni woleli odebrać sobie życie.  Krewni mogli towarzyszyć zmarłemu tylko do drzwi obozu więziennego. Dalej, kontynuował on swą ostatnią podróż w towarzystwie kilku urzędników. Po pewnym czasie, zamężne kobiety zdołały uzyskać prawo wizyty u męża. Podczas całego okresu zatrzymania, w więzieniu urodziło się około 60 niemowląt. Więzniowie utrzymywali kontakt ze społecznością maurytyjską dzięki pracującym w obozie lekarzom, pielęgniarkom, kucharkom, pracownikom administracyjnym i innym osobom pomagającym im przetrwać ten koszmar.

img_03541-collage

Przybyli Żydzi pochodzili ze wszystkich klas społecznych, w większości byli oni wysoko wykształceni. Artyści, lekarze, muzycy…

Pod koniec wojny, uwięzieni przybysze wreszcie otrzymali prawo osiedlienia się w Palestynie: 17 sierpnia 1945 r. opuścili Mauritius i w 9 dni później dotarli do portu w Hajfie. Pięć lat katorgi wycisnęło okrutne piętno w sercach „wyzwolonych” nieszczęśników.

Kto będzie pamiętał?

Dziś nie zostało nic po obozowisku Żydów w więzieniu Beau Bassin. Śladem tego mało znanego epizodu maurytyjskiego Holocaustu jest żydowski plac na cmentarzu św. Marcina w okolicach Albion. Spoczywa tu 130 osób, pochowanych od stycznia 1941 do lipca 1945 – 128 aresztowanych Żydów z różnych krajów europejskich i dwóch cywilów.

Jednym z nich jest Isia Birger, litwijski handlarz, jedyny Żyd obecny na wyspie w momencie przybycia całej grupy uchodźców. Birger stał się pośrednikiem między angielskimi władzami kolonialnymi i więźniami. Później pozostawał w kontakcie z organizacją, która zarządza częścią żydowską cmentarza St. Martin. Umierając, w roku 1989, Birger poprosił, aby pochowano go obok swych żydowskich kolegów.

Na każdym grobie widnieją wyryte w kamieniu hebrajskie napisy, a także granitowa tablica ufundowana przez Radę Żydowską w Południowej Afryce. Oprócz nazwiska, wieku i kraju pochodzenia widnieje tam data zgonu danej osoby, zgodnie z kalendarzem gregoriańskim. Ta sama data przedstawiona jest rownież według kalendarza hebrajskiego.

img_03661-1

Wszystkie żydowskie groby, z wyjątkiem dwóch, patrzą w kierunku Izraela. Podobno maurytyjscy oficerowie z więzienia Beau-Bassin, nie znający zwyczajów żydowskich, pogrzebali tych dwóch więźniów w taki właśnie sposób, nie zdając sobie sprawy z ważności ukierunkowania mogił…

W pobliżu cmentarza znajduje się stara kaplica, która obecnie mieści Centrum Informacji i Pamięci Uwięzionych Żydów w Beau Bassin (The Beau Bassin Jewish Detainees Memorial & Information Centre). Społeczność żydowska Mauritiusa i za granicą wraz z pomocą Rady Powiatowej Rivière Noire, odnowiła ten budynek.

Historia ta jest przedmiotem powieści autorstwa Natachy Appanah, zatytułowanej „The Last Brother”, która niebawem ma zostać przedstawiona na ekranie. Czytelnikom francuskojęzycznym polecam lekturę książki Genevieve Pitot „Szekel Mauricien” oddającej hołd cierpieniu owych Żydów i rozdzierający obraz ich rozczarowanej nadzieji, uwięzionej za „nielegalną imigrację”…

img_03641-1

Jeśli będzie okazja odwiedzić ten cmentarz, warto przyjrzeć się nazwiskom na kamiennych tablicach. Wsród nich znajdziecie Benona Wronę, lat 8.

Na cmentarz można się dostać jadąc w kierunku Rose Hill z Albion. Wystarczy zasięgnąć języka u jakiejkolwiek starszej osoby… a może i młodzi Wam pomogą?

Każdego roku, 27 stycznia, w rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz świętuje się Dzień Pamięci o Holokauście. To dzień pamięci i zapobiegania zbrodniom przeciwko ludzkości powstały z inicjatywy Ministrów Edukacji Państw Członkowskich Rady Europejskiej w październiku 2002 roku, monitorowana przez Organizację Narodów Zjednoczonych.

Odwiedzający to miejsce, kładą kamyki na grobach w geście utrzymania pamięci o spoczywających tu osobach. Położyłam i ja.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s