najwspanialsze koncerty muzyki nowoczesnej nan Mauritiusie

Queen, Prince, Genesis… światowe gwiazdy na Mauritusie, a co?!

Czy wiecie, że Mauritius gościł takie znakomitości jak Prince, Björk, The Roots, Rage Against the Machine, Dire Straits i wiele innych?

Mauritius – zagubione wśród Oceanu Indyjskiego mikroskopijne konfetti, może poszczycić się widowiskami z udziałem największych artystów przeróżnych gatunków muzycznych. Było ich tylu, że prawdopodobnie nigdy nie słyszeliście, lub nie uda się Wam usłyszeć on live, wszystkich tych gigantów!

Wielu nie ma o tym pojęcia, ale na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, słynni tego (muzycznego) świata przyjeżdżali na Mauritius nie tylko po to, by oddawać się plażingowi. Eh oui, miały tu miejsce liczne koncerty muzyki rangi… ŚWIATOWEJ!

Ja też o tym nie wiedziałam, aż odkryłam 36 ówczesnych afiszy – wspaniałe koncertowe zwiastuny, rozklejane po murach, ścianych, parkanach – byleby dotarło do szerokiej publiki, że przyjechał KTOŚ ZNANY I BĘDZIE ZABAWA.

W latach 60-tych (epoka Beach Boysów), mało kto z miejscowych mógł pozwolić sobie na kupno modnej płyty – wyspa długo pozostawała oddaloną, rozmytą w mgle mrzonką o raju… Ni Internetu, ni Allegro, czyli tzw. dupa blada w zakresie gramofonicznym. Tylko nieliczni szczęściarze podróżujący do Europy nieprzyzwoicie drogim samolotem, mogli sobie pozwolić na słuchanie winylowych zdobyczy, kilometrowych taśm i innych kaset przewijanych ołówkiem.

Ekspozycja wspomnianych plakatów miała miejse w Institut Français w Rose Hill, gdzie często udaję się na przeróżne wystawy, projekcje i spotkania. Tym razem, gospodarze zapodali na poważnie! Szacun!  Wystawionych 36 obrazów odsłoniło nieznane lub zapomniane kawałki żywota naszych idoli. Ujrzałam odbicie wspaniałych, surrealistycznych koncertów, zapisanych na zawsze w pamięci widzów.

Zaraz się z Wami podzielę kilkoma anegdotkami 🙂

Kto jak nie Freddy Mercury mógł zatrząść maurytyjskim porządkiem?

Queen / Place d’Armes / 24 marca 1972

W obecności  majestatycznej Księżnej Elżbiety, w marcu 1972 roku Mauritius świętuje 4 rocznicę swej niepodległości.

W niecałe dwa dni po uroczystych obchodach, Freddy Mercury dał „the popis”. Przyodziany w królewski płaszcz z trenem, z królewską koroną na głowie, jego występ przyprawił co niektórych, jeśli nie o apopleksję, to przynajmniej o zimne poty. Nigdy jeszcze na Mauritiusie nie widziano tak wydatnych pośladków wystających spod królewskich szat, a widoczne narodziny włochatego pubisu nie poprawiły całości obrazu. Głos solisty właściwie pozostał do dzisiaj nieprzeanalizowany.

Nazajutrz, na pierwszych stronach gazet widniały grubą trzcionką, oburzone tytuły o  „ewidentnej deprawacji młodzieży  i braku respektu dla etykiety Jej Świętej Królewskości„.

No, ale o co common? Przecież właśnie świętowaliśmy niezawisłość?! Freddy, you are the best!

 

John Lennon na Mauritiusie - już tylko marzeniem

IMG_2435

John Lennon & Yoko Ono / Jardin de Pamplemousses / 10 grudnia 1980

Legendarne duo wybierało się na Mauritius w ramach bardzo specjalnego turnée po egzotycznych wyspach… John opuścił światowe sceny w roku 1978 i jedynie wspólne koncertowanie z żoną i długie spacery z synkiem miały jeszcze jakiś sens. Teraz najważniejsza była rodzina.

W czerwcu 1980 roku Yoko, John i mały Sean odbyli wielką podróż na Bermudy. Po oszołomie gigantycznych spektakli, szczęśliwa żona obserwowała jak mąż odnajduje spokój ducha w obcowaniu z egzotyczną naturą. Tam też powstała większość utworów z ostatniego albumu Double Fantasy; wyspiarska energia zadziałała jak balsam na skołatane nerwy gwiazdora. Było jasne, ze kolejne etapy rodzinnej włóczęgi związane będą z oceanem i egzotyczną przyrodą.

Komunia z naturą, odnalezienie równowagi i sensu życia – przewodnia nić życia Johna,  brutalnie przerwana na dwa dni przed planowaną wizytą w Jardin de Pamplemousse, zostawi nieukojony ból w duszach milionów fanów…

Kiedyś Yoko powróciła tu sama, by odbyć swoistą pielgrzymkę. Chciała odwiedzić miejsca, gdzie stargana dusza Johna miała zapomnieć o bólu życia, choć na parę dni…

 

prince na Mauritiusie

Prince / Curpipe / 14 kwietnia 1985

To nie było łatwe. W samym środku mega tourné Purple Rain Tour, Prince’owi chyba odbiło. Zazwyczaj ludzie obskakiwali scenę już od pierwszych akordów jego gitary. Szczególnie po występach w Indiach, zaczęło się mu pod sufitem dziać.  Nikogo już nie dziwiło, że przy każdym koncercie kazał sobie dostarczać coraz to fikuśniejsze rzeczy.

Na Mauritiusie, tej małej skorupce, zachciało mu się „wszystkich rajskich ptaków”, żeby uwolnić je w chwili swego majestatycznego wejścia na scenę… Chyba kiedyś Beatlesi zrobili coś podobnego, podczas występu w Wembley…

Ktoś wcisnął parę groszy miejscowym, żeby zebrali tych ptoków ile się da, tak zaraz przed koncertem. Faceci przynieśli gołębie… nie było czasu, żeby wybrzydzać. Zapadła decyzja, trochę fioletowej farby i powinno być OK, w końcu to tylko na parę sekund. No i były rajskie, fioletowe, nawet znieśli ich niemało, kilkaset. Śliczniutkie, naprawdę!

Nazajutrz tłumy były jak w transie, jakby cała wyspa się zeszła. Prince wchodzi na scenę, cały w swej (fioletowej) krasie; otworzyła więc klatkę gołębi wierna ekipa. W duchocie i gorącu, nie wyfrunęły ptaszeńta, bo się w pieczone gołąbki poprzemieniały. Ponoć jak się maluje, to trzeba wietrzyć.

Gołębie nie wzleciały, ale już pierwszy riff Prince’a uniósł tłum w niebiosa. Taki to był Prince Polo na Mauritiusie!

 

Phil Collins na wakacjach... może kiedy z koncertem na Mauritiusie?

Genesis / Bassin Blanc / 16 listopada 2018

To właśnie ten, na którego jeszcze czekamy. A było już tak blisko…

Filip, Collins go zwano, jedzie na urlop, kierunek Mauritius (2017). Opalanko. Pięć dni później, poparzony jak krakowski obwarzanek, chowa się do cienia. Nie wyjdzie z niego, póki pewien atrysta malarz (Khalid Nazroo) nie wyciągnie go na kielicha. My się tutaj wszyscy tak zaczepiamy 🙂
– Tak się składa, że jesteś podobny – mówi – do leadera mojej ulubionej grupy Genesis. Tylko on biały jest, a Ty taki jakiś…

Filip wypił, wydał się i obiecał, że wróci do nowego przyjaciela i zagra w jego mieście, w Beau Bassin.  Teraz już nie wiem, czy ten koncert miał miejsce, czy nie?  Tuż przed datą, bo w czerwcu 2017, Filu upadł i mocno się poobijał. Grał z laską, czy też „o lasce”, jak komu pasuje (ha ha), ale nie doszłam do tego, jak i czy w ogóle, dostał się na Mauritius.  Data na plakacie jest, więc może? A plakat autorstwa towarzysza pijańskiej przygody.

Kto wie, niech się odezwie.

 

Amy Winehouse na wyspie Mauritius

Amy Winehouse  / 12 marca 2019 / Vacoas

No wiem, ona już nie może. Ale może jej hologram! I to jest czad!

Cały dochód z koncertu zostanie przeznaczony na Amy Winehouse Foundation czyli na pomoc osobom uzależnionym od narkotyków. Czekam… i przytupuję.

W jaki sposób znakomitości światowych scen znalazły się na naszej skorupce?

Dla jednych był to moment odosobnienia, dla innych zabawne nieporozumienie czy nieprzewidziane wydarzenie… powodów, dla których nieprzeciętne osobistości chwytały za maurytyjski mikrofon, było wiele. Ciekawe, że nikt nie starał się po prostu zwerbować tych muzyków w „normalny” sposób. Może nikt nie wierzył w swe negocjatorskie siły? Który z miejscowych impresariów (jeśli w ogóle kiedyś taki istniał), odważyłby się zdzwonić do Michaela Jacksona … i rzucić „hej, stary, przyjedź i  zagraj, zobaczysz, będzie fajnie!”

Było parę projektów, które nigdy nie nie doszły do skutku… przeszkody finansowe, zwykłe ludzkie konflikty, sprawy odkładane na później czy sytuacje, gdy tragiczna śmierć kładła kres artystycznym realizacjom…

Do dzisiaj mamy parę gwiazd, które nadal trzymają wszystkich w napięciu; jeszcze nie wiemy kiedy zapadnie decyzja o koncercie. Obiecały, że przyjadą. Przyjeżdżali i oglądali, wypoczywali, przymierzali się, ale nikt nie wie, kiedy znowu przylecą z całą karuzelą.  I chyba o to chodzi w tym świecie wirtuozów, co nie? Żeby marzyć!

Oszczędzę już Wam moich wypocin i spytam tylko: kto się jeszcze odważy stwierdzić, że Maurtius to „dziesięć lat na Maurzynami” ?!

2 myśli w temacie “Queen, Prince, Genesis… światowe gwiazdy na Mauritusie, a co?!

  1. Maciejka pisze:

    A jak wygląda sprawa z muzyką elektroniczną ? 12.03 Amy Winehouse 🙂 Już wiem do czego przypnę track Amy Winehouse – Valerie ( Tep No Remix ) do raju jakim jest Mauritius. Mam nadzieję do zobaczenia 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Katy pisze:

      Piąta edycja Festiwalu muzyki Kaz’out miała miejsce od 1 do 3 listopada zeszłego roku. Dlaczego jest to jeden z ulubionych festiwali Maurytyjczyków? Kaz’out jest przede wszystkim synonimem serdeczności i dzielenia się emocjami w miłej, rodzinnej atmosferze. Daje możliwość wypowiedzi artystom różnych gatunków i środowisk, odkrywa talenty. Zrzesza artystów lokalnej, regionalnej i międzynarodowej sceny, oferując programy o bardzo wysokiej jakości. Tu znajdziesz zawsze dużo, dużo, duuużo muzyki elektronicznej! 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s